“Alzheimer’s and Brain Awareness Month” – Miesiąc Świadomości Choroby Alzheimera i Mózgu

Alzheimer’s Association – organizacja alzheimerowska z siedzibą w Chicago organizuje w czerwcu Miesiąc Świadomości Choroby Alzheimera i Mózgu. To bardzo ciekawe wydarzenie, głównie pod kątem działań, jakie podejmują osoby biorące w nim udział. Nie wyobrażam sobie takiej akcji w Polsce.

Symbolem Alzheimer’s and Brain Awareness Month jest purpura – ten kolor pojawia się dosłownie wszędzie. Na koszulkach, transparentach, banerach, specjalnych kartkach, które trzymają bliscy osób dotkniętych chorobą Alzheimera. W ramach wydarzenia podejmowane są głównie trzy działania:

  • “Go purple”, czyli wszystkie chętne osoby ubierają się w purpurę i informują innych, dlaczego to robią. Poza tym na Facebooku na swoich zdjęciach profilowych robią specjalną nakładkę.
  • “Share your story”, czyli pokaż innym swoją historię. W ramach tego wiele osób, głównie w mediach społecznościowych, dzieli się swoimi doświadczeniami związanymi z chorobą Alzheimera, dodając do wypowiedzi #endalz lub #endalzheimers (ang. end – koniec).
  • “Take action”, w ramach którego można wziąć udział w specjalnych wydarzeniach, zostać wolontariuszem.
Alzheimer's and Brain Awareness Month
Fot. Alzheimer’s Association

Jest kolorowo, w akcje włączone są znane twarze, wiele, naprawdę wiele osób dzieli się informacją, że alzheimer dotknął lub dotyka ich babcię, dziadka czy ciotkę. Głównym celem akcji jest szerzenie wiedzy na temat tej choroby – uświadamianie ludziom, że istnieje, jak się objawia, z czym się wiąże. Mam też wrażenie, że dla rodzin, opiekunów jest swego rodzaju wsparciem. Mogą oni włączyć się do Miesiąca w dowolnej formie, “wyjść z ukrycia”, głośno pokazać, że jest ciężko, że potrzebują wsparcia, że musimy robić wszystko, by wcześnie diagnozowano alzheimera i podejmowano stosowane działania.

Alzheimer’s and Brain Awareness Month w Polsce?

W moim odczuciu Polska nie jest gotowa na takie wydarzenie. Wielu opiekunów wstydzi się choroby bliskiej osoby, nie czuje potrzeby dzielenia się tym, otoczenie różnie reaguje, czasem bardzo skrajnie traktujemy osoby starsze. To oczywiście moje subiektywne odczucie i żeby było jasne – nie mam do nikogo pretensji o taki stan.

Mam wrażenie, że przed nami jeszcze długo droga, by w taki sposób mówić o tej okrutnej chorobie u bliskiej osoby, by publicznie o tym informować. A Ty jak myślisz?