Mój inny dziadek opinia

Recenzja “Mój inny dziadek” Rolf Barth, Daniela Bunge (wyd. Kinder kulka)

Poznaj bliżej książkę, która od kilku tygodni na stałe gości w codziennym repertuarze mojego Syna, mimo że wśród jego najbliższych nie ma osoby dotkniętej demencją. To nowość, która przyciąga pomysłem na historię i kreską, pomaga wyjaśnić dzieciom, dlaczego dziadek… jest “inny”.

“Mój inny dziadek”, Rolf Barth, Daniela Bunge, wyd. Kinder kulka

Zosia ma 7 lat. Jej dziadek to bardzo elegancki starszy pan, który, kiedy tylko jest okazja, chętnie zajmuje się wnuczką. Niestety podczas jednych wakacji diametralnie się zmienia. Przestaje chodzić w koszuli i krawacie, nie trzyma się swojego dotychczasowego rytmu dnia, nie jest uprzejmy dla ludzi, zapomina. Dziadka Zosi dotyka choroba Alzheimera. Co w związku z tym robi dziewczynka? Co tak naprawdę oznacza słowo “inny”, pojawiające się w tytule?

“Mój inny dziadek” to demencja dziadka z perspektywy wnuczki

Poruszająca i dodająca otuchy opowieść o pięknej przyjaźni. Książka, której bardzo potrzebuje wiele polskich rodzin. Może być świetnym wstępem do rozmowy o starszych członkach rodziny lub ogólnie seniorach. A nawet bazą do rozmowy o objawach choroby Alzheimera czy wsparcia dziadka/babci w trudnej sytuacji.

“Mój inny dziadek” to ponadto opowiadanie pięknie wydane

Uwielbiamy z moim Synem (2-latkiem) takie pozycje. Dobrze trzyma się je w rękach, długo się nie niszczą, wszystko jest wyraźne. Do tego ilustracje cieszą oko, są naturalne, a kolory dodają historii magii. Książka ucieszy zarówno dzieci lubiące długie oglądanie obrazków i/lub dodatkowe słuchanie rodziców, jak i dzieci samodzielnie czytające, bo zawiera sporej wielkości tekst.

Planujecie przeczytać? W jaki sposób oswajacie dzieci z demencją? Dajcie znać w komentarzach!